DeepL – przydatny program do tłumaczeń (translator)
Tym razem chciałam omówić ciekawy program do automatycznego tłumaczenia – DeepL. Osobiście czasami korzystam z tego programu w pracy do tworzenia wstępnych tłumaczeń. I co ciekawe program ten zdaniem wielu osób tłumaczy naprawdę bardzo dobrze. Często tłumaczony na szybko tekst wymaga jedynie drobnej korekty.
I teraz nie zrozum mnie źle. W mojej pracy czasem dostaje wiadomość i pliki napisane np. po Czesku, Węgiersku czy Chińsku. Żadnego z tych języków nie znam, jednak z DeepL mogę przynajmniej częściowo pokonać barierę językową. Zarówno tłumacząc z np. Czeskiego na Polski jak i z Polskiego na Czeski.
Co warto wiedzieć o tłumaczu DeepL?
O tym, że w miarę dobrze ten program tłumaczy już napisałam we wstępie. Nie wspomniałam jednak, że według ich oficjalnej strony potrafi on tłumaczyć z ponad 100 języków. Co daje już spore pole do popisu. To znaczy Google Translator też to potrafi, ale DeepL jest lepszy (przynajmniej na razie).

Przewagą DeepL jest chociaż by możliwość wybierania w miarę spójnie stylistycznie tłumaczeń. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu technologia językowej AI. Program jest też cały czas udoskonalany i jeśli mamy konto zapamiętuje nasze wybory! Propozycje tłumaczeń będą więc dostosowywane pod potrzeby osoby tłumaczącej.
Warto wiedzieć też, że firma DeepL SE w swojej ofercie posiada także inne ciekawe programy, którymi się akurat tutaj nie zajmę.

Warto wiedzieć, że opcja DeepL Write może pomóc w napisaniu tekstu (proponując np. synonimy, czy poprawę formatowania). Chociaż wydaje się, że ta opcja teoretycznie jest częścią tłumacza to jest to osobna opcja. Chwilowo też nie jest ona dostępna w języku Polskim.
Jakie pliki tłumaczyć można z DeepL?
Z pomocą tłumacza DeepL tłumaczyć można:
- zwykły tekst, (kopiowany lub wpisywany ręcznie)
- pliki tekstowe np. .doc(x), .htm(l), .pdf, .pptx, .srt, .txt, .xlf, .xliff i .xlsx.

Warto przy tym pamiętać, że DeepL zapamiętuje formatowanie tekstu (po za kolorem i sytuacją gdy wklejamy tłumaczenie do pliku). Co jest pomocne, ale używane z głową. Na szybko może sprawić, że tekst zacznie dziedziczyć cechy formatowania swojego poprzednika.
Od pewnego czasu można też tłumaczony np. PDF zapisać w innym formacie np. DOCX.
Na jakie urządzenia dostępny jest DeepL?
Program dostępny jest w wersji przeglądarkowej oraz w formie aplikacji. Można z niego korzystać więc zarówno na komputerze jak i urządzeniu mobilnym (np. smartphone, tablet).
Opcja mobilna posiada dodatkowe opcje, których nie znajdziemy w tej na komputery taki jak:
- Tłumaczenie tekstu ze zdjęć: zdjęcie może być przesłane lub zrobione aparatem,
- Dyktowanie: tłumacz przetłumaczy to co powie się do mikrofonu urządzenia.
Myślę więc, że program ten może okazać się pomocny przy podróżach zagranicznych (trzeba tylko pamiętać o dostępie do internetu).
Dostępność pakietów
Z programu DeepL można korzystać za darmo. Jednak jest to dość ograniczony dostęp. W efekcie czego nie możemy np. tłumaczyć plików (bez dodania do nich znaku wodnego).
Najtańszy pakiet kosztuje 7,49 € za rok. Co nie jest bardzo wygórowaną ceną. Pakiet obejmuje:
- tłumaczenie do 300 000 znaków miesięcznie,
- możliwość 3 tłumaczeń plików miesięcznie,
- 1 glosariusz,
- zapisanie 1 tłumaczenia na później,
- Tłumaczenie treści na stronach internetowych.
Jeżeli masz większe potrzeby w ofercie są też inne pakiety -> https://www.deepl.com/pl/pro
Zalety i wady
Pracuje w DeepL już ponad rok i po tak długim czasie mam już na jego temat swoją opinię. Jeżeli czytałeś to co napisałam powyżej to zapewne już wiesz, że podoba mi się wiele jego opcji. Jak również poprawność tłumaczenia.
Czasami też tłumacz DeepL potrafi wyodrębnić tekst z grafiki nie tylko na urządzeniu mobilnym. Co jest dużym plusem. Szkoda tylko, że musi to być na komputerze grafika w pliku tekstowym.
To co jednak budzi mój niepokój to fakt, że niektóre pliki przetłumaczone przez niego są rozjechane. I tak zdaję sobie sprawę, że np. tekst w języku Angielskim zajmuje mniej miejsca niż Polski, a tekst w Niemieckim potrafi być naprawdę długi. Rozumiem też, że program nie obsługuje wszystkich fontów.
To są szczegóły, bo zniekształceniu ulegają grafiki w pliku. Głównie te np. z dodanymi pod obraz cieniami (za miast nich pojawiają się czasem szare prostokąty), skośne tła znikają, niektóre elementy się ze sobą łączą i tracą na jakości. Problem ten jednak dotyczy plików w formacie PDF.
Z opinii jakie czytałam program też nie zawsze „realistycznie” czyta przetłumaczony tekst.
Podsumowanie
Podsumowując program ten nie jest idealny, ale dość użyteczny. Jak dla mnie to jeden z lepszych programów do tłumaczeń z jakimi miałam do czynienia.
W branży IT jestem już od 2007 roku. W tym czasie zajmowałam się głównie tematyką pozycjonowania i budowy stron internetowych. Hobbistycznie zajmuje się fotografią, podróżami (głównie tymi mikro). Interesuje się mitologią (Nordycką, Grecką i Rzymską) i historią.